Mnamec2m1 "Akt I: Dzika ziemia";
Mnamec2m2 "Akt II: Serce smoka";
Mnamec2m3 "Akt III: Przez obrazy";
Mnamec2m4 "Akt IV: Przebudzenie ducha";
Mnamec2m5 "Akt V: Sciezka przegranych";
Mnamec2m6 "Akt VI: Odrodzenie";


BrC2M01 "Od tysiacleci Bethrezen laknal wydostac sie na wolnosc, a teraz byl tak bliski osiagniecia swego celu jak jeszcze nigdy wczesniej. Na poszukiwania wyslanniczki Niebios Upadly wyslal wszystkie swoje zastepy. I dopial swego! Przywodca armii Upadlego Wladcy, Ostrze Bethrezena i zarazem posluszne narzedzie jego woli - Haarhus wykonal powierzone mu zadanie. Teraz potezna Wyslanniczka znajduje sie w rekach najsilniejszego z Potepionych i tylko chwila oddziela Bethrezena od zdobycia klucza do jego kajdan. Ale zwyciestwo jeszcze nie bylo pelne. Za sprawa starozytnych sil, druzyna Potepionych zostala rzucona wglab elfich ziem. Haarhus posiadajac zaledwie kilku nedznych wojownikow, stojacy naprzeciw niezliczonych sil nieprzyjaciela byl pozbawiony mozliwosci powrotu droga ktora przybyl. To byl poczatek wyznaczonej mu misji.
Haarhus z uporem poruszal sie naprzod. Nie znal strachu, bo wola Betrezena byla jego wola. Niszczyl wszystko na swej drodze, nie znal litosci a i wspolczucie bylo mu obce, bo reka Betrezena byla jego reka. Nie znal znuzenia ani bolu, bo zadza Bethrezena byly jego zadza. I nic sie dla niego nie liczylo, procz rozkazu danego mu przez jego pana, gdyz cel Bethrezena byl jego celem. Teraz Haarhus nie mogl sobie nawet wyobrazic, czym okaze sie byc dla niego ta misja, poniewaz pragnienie Betrezena bylo jego pragnieniem.";

BrC2M02 "Przygotowania przy odbudowie portalu okazaly sie niewystarczajace. Zaklecia magow, ktorzy przeprowadzili obrzedy, byly bezsilne wobec nienasyconej bramy otchlani, droga dla Wladcy pozostawala zamknieta. Z kazdym dniem, uwieziona Anielica wypowiadala mniej slow, byla coraz cichsza i zamknieta. Haarhus'a trwozyl wciaz slabnacy zwiazek z Bethrezenem i to, ze miejsca gdzie znajdowala sie jego druzyna wydawaly sie coraz bardziej znajome. Jego rozum nie mogl pojac jak to mozliwe, ze czul niepewnosc, po raz pierwszy w jego wielowiekowej sluzbie Bethrezenowi. Ale los nie dawal czasu na rozwazania, jego misja byla zagrozona. Trzeba bylo dzialac szybko i stanowczo. Petla nieprzyjacielskich wojsk zaciskala sie. Orkowie byli gotowi rzucic sie do gardla wszystkim naruszajacym ich granice. Elfy, ktorych nienawisc do Potepionych byla tak wielka jak ich rozlegle lasy. I ludzie. Nadciagajacy ludzie, ktorzy juz niedlugo dopadna druzyne Haarhusa. Portal musi zostac otwarty na nowo, za wszelka cene.";

BrC2M03 "Elfy otoczyly druzyne Haarhusa bedaca w miescie, lecz w chwile przed niechybna zguba odzyl portal, a Potepieni znikneli w jego blasku. Demoniczna druzyna wysliznela sie od przesladujacych ich nieprzyjaciol, ale szamani nie byli w stanie przeprawic Potepionych do oltarza Bethrezena. Konieczne bylo odzyskanie sil. Haarhus byl zmuszony wydac rozkaz wycofania sie wglab zielonych ziem, majac nadzieje na chwile spokoju. Haniebna ucieczka ciazyla na duszy nieustarszonego wojownika, lecz gdzies gleboko wewnatrz cos podpowiadalo mu, ze rozkazy Wladcy to nie jedyna przyczyna, ktora zmusila go do ustapienia pola. Nie jedyna i nie glowna. Po raz pierwszy w swoim dlugim zyciu Haarhus czul, ze posiada wlasne pragnienie. Jedno jedyne: Anielica. Musi ja dostarczyc zywa, poniewaz sam tego chce i to teraz bylo dla niego wazne.
Haarhus musial sie dowiedziec na ile silna jest nienawisc do Legionow Potepionych, ktora palila sie w elfich sercach.";

BrC2M04 "Z kazda godzina zycie Anielicy ulatywalo coraz szybciej z jej ciala. Chwile zycia podarowane przez jej Wszechojca uciekaly nieublaganie przyblizajac to, co nieuniknione. Swiadomosc tego wyrzadzala Haarhusowi bol. Jego naznaczona przeklenstwem dusza rzucala sie, niby dziki zwierz zamkniety w klatce. I walke musial odbyc w sobie, by zapomniec rozkazy dawno pograzonego w otchlani pana.
Haarhus nie potrafil zrozumiec co sie z nim dzieje, ale Innoel wiedziala. Ze zdziwieniem obserwowala jak na jego twarzy coraz czesciej pojawiaja sie mroczne cienie, odzwierciedlenia nieznanych mysli w metnym lustrze wspomnien.
W glebi plonacych purpurowym ogniem oczu pojawilo sie cos dotad nieznanego, cos na co nie bylo miejsca w duszy Haarhusa za czasow sluzby u Demonicznego Wladcy. Zarowno Anielica jak i Demon nie wiedzieli co to jest. Czarna dusza Haarhusa otulona byla myslami o tym, ze po raz pierwszy podczas sluzby u Bethrezena, dane mu jest myslec niezaleznie. Innoel umierala, a on nie byl w stanie jej uratowac. I wlasnie wtedy gdy bezsilnosc byla bliska odebrania mu zmyslow, dopadl go glos Pana. Zlowrogi glos Bethrezena odnalazl swojego sluge.";

BrC2M05 "Starozytna Studnia wzywala go, jej wody pamietaly narodziny Nevendaar. Gdy tylko gardlo Haarhusa obmyly jej wody, wraz z blyskiem bolu i przerazenia pojawila sie wizja. Ujrzal wojne, ktora niegdys miala miejsce, Mortis i jej nieumarle zastepy nie znajace litosci i milosierdzia oraz elfie ziemie ktore splywaly rzekami krwi. Najstraszliwsze plagi zsylane przez boginie smierci, ktore wszedzie zbieraly swe zniwo. Laklaan, prorok elfow, razem ze swoim przyjacielem Haarhusem i Artanel - swa ukochana - wyruszaja ku bibliotece w Starozytnym Sanktuarium. Wieszcz, posrod starozytnych manuskryptow spodziewal sie znalezc sposob uzdrowienia swej wybranki, ktora byla ofiara jednej z plag. Lecz prorok blednie rozpoznal znaki i mroczna moc Bethrezena pojawila sie w starozytnych salach sanktuarium. Laklaan postanowil wiec pozostac tam i przystapic do nierownej walki. Opuszczajac sale, Haarhus poprzysiagl ze bedzie zyl poki nie spelni ostatniego zyczenia przyjaciela  uratuje Artaniel od smierci. Ta ostatnia przysiega stala sie pierwszym z krokow w mroczne czelusci sluzby u Pana Mroku. Wschodzace slonce powitalo jedynie dwojke z nich, Haarhusa i Artanel.";

BrC2M06 "Haarhus powoli opamietywal sie. Bezsilnosc, desperacja, nienawisc, zdrada przyjaciol, wszystko to przyczynilo sie do zmiany elfa w zadne krwi narzedzie, orez Bethrezena. Upadly nie mogl juz wysylac swych demonicznych rozkazow. Zadza krwi opuscila demona, zostawiwszy po sobie tylko pulsujacy bol. Haarhus czul pustke w sobie, jego dusza obrucila sie w pyl, a serce stalo sie zimne niczym glaz. Nie wiedzial co ma czynic. Sluzba Bethrezenowi nie mogla byc kontynuowana, gdyz calym soba nienawidzil Upadlego, lecz wybaczenie zdrady swym pobratymcom bylo ponad jego sily. Jego zmaltretowany umysl byl o krok od pograzenia sie w otchlan szalenstwa, lecz mysl o danej niegdys przysiedze jak niewidzialna nic trzymala Haarhusa na tym swiecie. Ta nic, jasniejaca w mrokach jego umyslu byla jak samotny, wypalajacy sie wegielek ktory opiera sie ciemnosci. Dajac niewyrazne swiatlo bedace nadzieja dla wedrowca tak i ona nie pozwalala obrocic w perzyne skolatanej duszy nieszczesliwego elfa. Teraz Haarhus niczego nie pragnal, niczego nie chcial, niczego nie czul. Istniala tylko Innoel i jej cel. I pamiec o dawno nie splaconym dlugu zadecydowala o tym, ze pomoze tej, ktora podarowal mu los w opieke. Nie wazne za jaka cene. Haarhus otworzyl wreszcie oczy.";

// Tumaczy: Zielu